Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

June 21 2017

hersmile
Demonstrowanie swojej seksualności nie jest skuteczną metodą na zdobycie mężczyzny. Rzecz nie polega na tym, czy uda ci się go podniecić; to żadne osiągnięcie. Równie dobrze może mu się to przydarzyć w trakcie jazdy na motorze albo przez sen. Nie chodzi o to, czy go podniecisz; sztuka polega na tym, żeby wciąż miał na ciebie ochotę, choć został zaspokojony.

~~~~

Mężczyzn z klasą pociąga raczej mniej niż więcej. Na widok ładnej sekretarki uczesanej w nobliwy koczek taki mężczyzna w pełnym świetle dnia zaczyna się zastanawiać, jak ona wygląda z rozpuszczonymi włosami. Kiedy widzi kobietę ubraną w taki sposób, że nie widzi dokładnie tego, co rusza się pod swetrem, jego chęć zobaczenia czegoś więcej jest silniejsza, niż gdyby z mety pokazała wszystko. Jeżeli pokazujesz swoje kształty, ale nie odsłaniasz przesadnie ciała, "rozpakowanie prezentu" staje się bardziej stymulujące. Jeżeli musi rozpiąć kilka guziczków, żeby dostać się do tego, co chce zobaczyć, podnieca go to bardziej. Nie mniej.

~~~~

"Powinien mnie akceptować taką, jaka jestem!", mówi kobieta z gatunku zbyt miłych. Powinien cię akceptować? O nie, siostrzyczko. Puknij się w czoło. On powinien za tobą szaleć. Akceptacja nie ma z tym nic wspólnego.

~~~~

Nikt, w żadnej dziedzinie życia, nie szanuje darmochy ani jałmużny. Kiedy kobieta prawie na dzień dobry idzie z mężczyzną do łóżka, jego to niespecjalnie bierze. Mężczyźni, z którymi rozmawiałam, często przyznawali, że seks podany na tacy najczęściej jest kiepskiej jakości.

~~~~

A więc zołza jest bardzo miła. Jest słodka jak brzoskwinia. Ale każda słodka brzoskwinia ma w środku bardzo twardą pestkę. A to znaczy, że nie będzie wyjaśniać oczywistości mężczyźnie, który okazuje jej brak szacunku. Nie da się zdobyć silnej pozycji w związku, akceptując chamskie zachowanie. Mężczyzna z klasą nie potrzebuje kobiety, którą mógłby pomiatać.

~~~~

Jeżeli się cenisz, on naturalnie da więcej z siebie, żeby cię zdobyć. Powiedzmy, że dzwoni i pyta: "Kiedy cię mogę zobaczyć?". Nie mów: "Jestem otwarta na propozycje. Ty wybierz dzień. Kiedykolwiek!". On proponuje piątek. "Okej!". On proponuje wtorek. "Okej!". Proponuje niedziele za trzy tygodnie. "Okej!". Zamiast tego powiedz uprzejmie, że masz dwa wieczory, które ci pasują. Potem pozwól mu wybrać jeden. Prawdopodobnie wybierze oba.

~~~~

Mężczyźni nie zakochują się z wyboru. To zdarza się przez przypadek. Dlatego ukuli wyrażenie "wpaść po uszy". Jak w "Ups!". Wpadł. Powinęła mu się noga. Miał jakiś plan... ale poszło zupełnie nie po jego myśli.

~~~~

Mężczyzna pragnie kobiety, która ma własny rozum. Własne zdanie. Sposób, w jaki zaznaczasz swoja osobowość, mówi mu, czy masz poczucie własnej wartości. Mówi, że potrafisz być równorzędną partnerką w układzie. Kiedy on ma cię w nosie, ty również masz go w nosie. On szanuje kobiety, które potrafią oddawać ciosy i stawiać na swoim.

~~~~

Miej swoje zdanie. Przyznawaj się do upodobań. Bądź uprzejma, ale nie bój się być sobą.

~~~~

Na ogół są dwie rzeczy, którymi kobieta zachęca mężczyznę do tego, żeby zakochał się w niej do szaleństwa po tym, jak wpadnie mu w oko. Po pierwsze, pobudza jego wyobraźnię seksualną. Po drugie, powstrzymuje się przed zbyt szybkim skonsumowaniem związku. Tu dochodzimy do teorii sklepu ze słodyczami. Nie oddawaj od razu całego sklepu ze słodyczami. Dawaj po jednym cukierku na raz.

~~~~

Istnieją dwa rodzaje kobiecej seksowności. Kobieta, która się stara być seksowna, i taka, która się nie stara, tylko po prostu jest seksowna. Większość facetów bardziej kręci ta druga. Może się wydawać, że jest inaczej, bo kobieta, która bardzo się stara, w końcu przyciągnie męski wzrok. Ale kobieta, która się nie stara, jest ciekawsza. I taką dziewczynę traktujesz serio.

~~~~

Nie godząc się od razu na seks, właściwie dozujesz napięcie, tak żeby liczyły się rzeczy drobne. Twojemu mężczyźnie przebiega dreszcz wzdłuż kręgosłupa, bo wzięłaś go delikatnie za rękę w miejscu publicznym. Albo wydzwania do ciebie, żeby móc cię zobaczyć choćby przez moment. I jesteś dla niego najpiękniejszym zjawiskiem pod słońcem. Cała gra toczy się o tę magiczną iskrę. Bo mężczyźni żyją dla tej iskry.

"Dlaczego mężczyźni kochają zołzy?, Sherry Argov
Reposted fromflorentyna florentyna viacytaty cytaty
hersmile
0487 cfce 500
Reposted fromspring-flow spring-flow vialittlehuman littlehuman
hersmile
0959 d4f0
hersmile
hersmile
Haruki Murakami, Norwegian Wood
hersmile
I choć nie mam Cię na co dzień,
codziennie mam Cię w głowie.
hersmile
Reposted frombluuu bluuu
hersmile
hersmile
2427 e03b
hersmile
3182 6349
Reposted fromnataliablus nataliablus vialittlehuman littlehuman
hersmile
Reposted frombluuu bluuu
hersmile
Reposted frombluuu bluuu
hersmile
Reposted frombluuu bluuu
hersmile
Wysłucham Cię zawsze. Po prostu przyjdź i zacznij mówić. Nie musi być mądrze ani składnie. Zrobię Ci kawę albo miętę albo nic i tylko zegar będzie tykał w tle. Wysłucham Cię. Pamiętaj.
— malemarzenia
Reposted fromAinsworthCass AinsworthCass viabylejaka bylejaka
hersmile
Silne umysły rozmawiają o pomysłach i ideach, przeciętne o wydarzeniach, a słabe o innych ludziach.
— Sokrates
hersmile
Dwa niezawodne słowa, które podniecają każdego mężczyznę? "Masz rację".

* * *

Oczywiste naruszenie kodeksu łóżkowego: im bardziej zachowujesz się jak Tarzan, tym bardziej on się czuje jak Jane. Nie zabijaj przy nim nawet muchy. Nie zmieniaj koła w samochodzie. Nie wymieniaj nawet żarówki. (Niech cie Bóg broni, siostro).

* * *

Pamiętaj: kiedy twój partner zachowuje się jak mężczyzna i traktuje cię dobrze, złóż mały hołd jego męskiemu ego. Kilka razy w tygodniu powinien się poczuć jak Conan Barbarzynca.

* * *

Kiedy mężczyzna traktuje kobietę lekceważąco, a ona to gładko znosi, zaczyna tracić dla niej szacunek.

* * *

Bycie rogatą duszą oznacza, że nie dasz się zwariować. W chwili, gdy mężczyzna czuje, że za bardzo się wysilasz, przestajesz być dla niego wyzwaniem.

* * *

Jak powiedział John Arthur Collins: "Nigdy nie żądaj czegoś, o co możesz poprosić". Zrzędzenie sprawia, że zadanie staje się obowiązkiem; prośba o przysługę czyni to samo pozytywnym doświadczeniem. Mężczyzna przybiegnie jak na skrzydłach, jeśli wie, że spotka go pochwała. Tak jak kobieta chce być dla mężczyzny wymarzoną dziewczyną, on chce być w jej oczach bohaterem.

* * *

Jesteś atrakcyjna, kiedy potrafisz żartować, bo humor sugeruje, że myślisz samodzielnie. Nie tylko potrafisz myśleć na własny użytek, ale umiesz śmiać się z tego, co dzieje się wokół ciebie. Jeśli pojedynkujesz się z nim żartobliwie na słowa, jest mało prawdopodobne, żeby uważał cię za desperatkę.

* * *

Na początku zawsze wybiera się życzliwość. Ale potem nie możesz być życzliwa dla kogoś, kto zachowuje się wobec ciebie nieprzyzwoicie. W takiej sytuacji powinnaś okazać życzliwość sobie i zareagować natychmiast albo sprowadzając taką osobę na właściwe tory, albo zabronić jej do siebie dostępu.

* * *

Zołza może być kobietą delikatną - i bardzo kobiecą - ale nigdy nie traci milczącej godności. W sposób niepozbawiony wdzięku daje do zrozumienia, że nie pozwoli sobą łatwo manipulować. Nie będzie nikomu nadskakiwała i we wszystkim, co dotyczy jej indywidualności, nie będzie się kierowała zdaniem innych ludzi.

* * *

Jak powiedziała Eleonora Roosvelt: "Nikt nie jest w stanie nas upokorzyć bez naszego przyzwolenia".

* * *

Im dłużej będziesz praktykowała samodzielne myślenie, tym będziesz bardziej pociągająca. Rzucisz na mężczyznę magiczny urok. Obudzisz się i poczujesz szczęśliwa jak nigdy dotąd. Powoli zaczniesz odzyskiwać swoją niepowtarzalną aurę i siłę.

* * *

Zołza nie boi się być inna, dlatego nie będzie laską na telefon ani perłą na długim sznurze pereł. Nie będzie męska usypianką ani tancerką erotyczną. Nie będzie się bała przekroczyć trzydziestki ani czterdziestki. W każdym wieku ta kobieta będzie się czuła jak wygrana na loterii.

* * *

Krocząc przez życie, zawsze trzymaj wysoko uniesioną głowę i nie zatrzymuj się. Nigdy nie pozwól nikomu odebrać sobie wiary w siebie, bo to naprawdę jest wszystkim, co posiadasz.

"Dlaczego mężczyźni kochają zołzy?", Sherry Argov
Reposted fromflorentyna florentyna viacytaty cytaty
hersmile
Wiesz, kiedy miałam 16 lat to byłam w pierwszej klasie ogólniaka. Człowiek miał proste plany: skończyć szkołę, iść na studia, podbić świat. Zakochać się. I być całe życie z jednym facetem – mieć z nim dzieci. Być z nim, a nie zastanawiać się, czy lepiej nie byłoby mi z kim innym. Jeśli jakiś facet miał żonę to był automatycznie skasowany. Nie myślało się o nim wcale –  w końcu jakaś dziewczyna i on sobie przysięgali (nie ważne przed kim). Nawet jak był ciachem tysiąclecia to się nie tykało. Bo jakby się tknęło, to sumienie nie dawało spać. A teraz jak w piosence Sokoła: ” Dwa sumienia – wada genetyczna połowy pokolenia. Drugie zezwoli, jak to pierwsze nie da pozwolenia”.
Zasady były proste: nie podkładało się świń. Pewnych rzeczy nie można było robić i się nie robiło: nie flirtowało się z chłopakami koleżanek. Jeśli tak to trzeba było liczyć się z tym, że wytarga Cię za włosy…
Nie udawało się, że się kogoś lubi. Dużo częściej mówiło ‚spierdalaj’ przed, a nie po rozłączeniu rozmowy telefonicznej. Nie szpanowało na fejsie kasą i wyjazdami. Każdy kołował jakieś grosze – raz miałam ja, raz kto inny z mojej ekipy. Kupowało się paczkę fajek i wino i na wagarach piło je na ławce w parku. Śpiewając na głos: Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły (glany obligatoryjnie oparte o oparcie :D).
Miałam ostatnio taką kiepską zagwozdkę moralną i zastanowiłam się, co ta 16 latka, którą byłam, powiedziałaby o tej trzydziestolatce, którą jestem. I doszłam do wniosku, że zjebałaby mnie jak psa. Właśnie za to, że ‚dorosłość wymusiła na mnie’ wiele kompromisów. A potem z przyjaciółką (właśnie taką z ogólniaka) doszłyśmy do wniosku, że to nie ‚dorosłość’ coś na nas wymusiła. Po prostu wtedy obowiązywały zasady. Teraz zasad nie ma. To znaczy są. Ale kasuje je jedna naczelna: ” Jeśli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można
— listy na pokolenieikea.com
Reposted frompanikea panikea viamesoute mesoute
hersmile
Był sobie mężczyzna, którego pokochałam.

I przez kilka krótkich chwil - trwających tyle co oddech, co szept - pomyślałam, że może i on mnie pokocha.

— moja parafraza B. C. Cherry: "Ogień, który ich spala"
hersmile
hersmile
"Boimy się kochać, ale chcemy być kochani.
Boimy się odpowiedzi wprost, ale lubimy zadawać pytania.
Boimy się szczerości, ale zawsze żądamy jej w stosunku do siebie. 
Boimy się zrobić pierwszy krok, ale czekamy, by ktoś zrobił go w naszą stronę.
Boimy się otwartości, ale nie mamy zahamowań, by zranić bliźniego.

Boimy się zaufać, ale obrażamy się, gdy ktoś nam nie wierzy.
Boimy się być niepotrzebni, ale lekceważymy ukochane osoby.
Boimy się podejmować decyzje, ale zrzucamy wszystko na los.
Boimy się odpowiedzialności i oskarżamy innych o swoje niepowodzenia.
Boimy się opinii tłumu, ale sami łatwo oceniamy innych.

Mówimy „nie kochasz mnie”, aby ktoś zapewnił nas, że to nieprawda.
Mówimy „zimno mi”, kiedy chcemy, by ktoś nas przytulił.
Mówimy „ja ciebie też” w odpowiedzi na słowa o miłości, jakbyśmy odpowiadali na czyjeś uczucie i nie brali odpowiedzialności za swoje własne.
Mówimy „wszystko mi jedno”, podczas gdy coś nas dotyka i rani.
Mówimy „zostańmy przyjaciółmi”, ale nie mamy zamiaru się przyjaźnić.

Mówimy „mamo, tato, nie wtrącajcie się w moje życie!”, ale zrzucamy na nich swoje problemy.
Mówimy „niczego już od ciebie nie potrzebuję”, gdy chcemy dostać to, na czym nam zależy.
Mówimy „kiedyś nie byłeś taki”, podczas gdy sami też byliśmy inni.
Mówimy „nie chcę żyć”, gdy chcemy, aby ktoś nas pocieszył.
Mówimy „dam sobie radę”, gdy potrzebujemy pomocy.
Mówimy „to nie jest najważniejsze”, gdy chcemy przekonać siebie do pogodzenia się.
Mówimy „jest mi dobrze bez ciebie”, podczas gdy na siłę szukamy kogoś, kto wypełni nasze życie.
Mówimy „ufam ci”, gdy jesteśmy targani brakiem zaufania.

Mówimy „robisz to specjalnie!”, podczas gdy sami robimy to samo.
Mówimy „już o tobie zapomniałem”, podczas gdy stale myślimy o tym człowieku.
Mówimy „to koniec”, kiedy chcemy, by to trwało, ale na naszych warunkach.
Mówimy „nie odebrałem telefonu, bo byłem zajęty”, podczas gdy po prostu baliśmy się rozmawiać.
Mówimy „zawsze”, „nigdy”, nie mając świadomości, co to oznacza, gdy chcemy nadać przekonującą siłę swoim słowom i nie jesteśmy w stanie dowieść tego czynami.

Tak wiele mówimy różnych wyrazów, ale kiedy potrzebne jest otwarte spojrzenie i zaledwie kilka ważnych słów – zaciskamy usta, połykamy słowa i milkniemy. Potem znów mówimy wszystkie te kosmiczne bzdury. Dopiero później, „w myślach” , układamy błyskotliwy monolog we własnej głowie ze wszystkimi istotnymi słowami, poglądami, jak w filmie, a następnie odpowiadamy sami sobie właściwymi zdaniami i właściwymi odpowiedziami… Nienaganny teatr jednego samotnego aktora.
Kpimy ze śmierci, ale boimy się latać samolotami.
Chcemy, by zostawiono nas w spokoju, ale stale sprawdzamy nieodebrane telefony i smsy.
Twierdzimy, że życie jest piękne, ale sami niszczymy je w sobie i wokół siebie.
Nie pijemy wody z kranu, bo to szkodzi, ale alkohol, papierosy i fastfoody wchłaniamy bez problemu.
Nie cierpimy chamstwa, ale sami łatwo wpadamy w złość i niezadowolenie w stosunku do świata i innych.
Mówimy o radości, ale własny uśmiech trzymamy pod kluczem.
Denerwują nas cudze wady, ale własne nazywamy „oryginalnością”.
Nie przywiązujemy wagi do opinii publicznej, ale stale pytamy „co ludzie powiedzą?”, „co pomyślą inni?”
Denerwuje nas cudze bogactwo, ale nie mamy nic przeciwko temu, by je dostać.

Zamykamy drzwi na trzy spusty, ale czekamy na cud.

Wiemy, jak zmienić świat, ale nie chcemy zmieniać siebie.

Denerwują nas cudze zalety, ponieważ czujemy się z nimi nieswojo.
Potrzebujemy stabilizacji, ale sami potrafimy niebezpiecznie rozbujać łódź przy najmniejszym podmuchu wiatru.
Jesteśmy uprzejmi wobec obcych, ale obcesowi wobec bliskich.

Widzimy w innych własne odbicie i to nas drażni.

Pragniemy zrozumienia, ale nigdy nie myślimy o motywach innych ludzi.
Obrażamy się, gdy ktoś sprawia nam przykrość, ale zapominamy o elementarnym dziękowaniu.
Ktoś bez przerwy jest nam coś winien, ale zapominamy o własnych długach.
Nie lubimy plotek, ale bez pytania ingerujemy w czyjeś życie.
Odchodzimy, by nas zawracano.
Prowadzimy dysputy o cierpliwości, ale nie potrafimy nawet słuchać bez przerywania.
Przechowujemy grube tomy cudzych grzechów, ale nigdy nie zaglądamy do notesu dobrych uczynków.
Panicznie boimy się śmierci, ale żyjemy tak, jakbyśmy byli nieśmiertelni.

Po prostu… jesteśmy dziećmi, które nie wyrosły…" 
— Tatyana Varukha
Reposted fromsilence89 silence89 viamesoute mesoute
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl